Posty

Wyświetlam posty z etykietą sport

Rowerowe frustracje

Rower jest super i najbardziej cieszy mnie powrót do aktywności fizycznej innej niż szorowanie podłóg, pchanie wózka z zakupami czy zmienianie biegów. Ale wkurzyć się można i przy czynnościach radosnych, no nie? No więc siodełko dla nieletnich zostało nabyte w wersji minimum a nie wypas z powodu braku na stanie tej drugiej. Wersja wypas od mini różni się możliwością odchylania Dziecka do pozycji spania. Dziś, na drugiej rodzinnej wycieczce rowerowej, Dziecko zasnęło i w związku z niemożnością przyjęcia lepszej pozycji, przybiło dzięcioła. Dzięcioł został dostarczony do domu i ułożony mniej więcej w bocznej ustalonej. M pozostał na straży snu swego potomka, a ja postanowiłam sprowadzić oba rowery do piwnicy. W celu pokonania drogi z naszego apartamentu do lochów należy: wprowadzić jeden rower częściowo do windy, tak żeby ta się nie zamknęła i możliwe było wprowadzenie drugiego, odsunąć rower nr 1, który został przemieszczony przez zamykające się drzwi windy, przytrzymać windę piętą, jed...

Getry

Wszystko mnie boli i nie mam zamiaru podejmować dziś żadnego wysiłku fizycznego. Nawet małżeństwo mnie obtarło i mam pęcherz pod obrączką. W dość typowy dla mnie sposób czyli z zapałem neofity, dokonałam wczoraj osobistego otwarcia sezonu rowerowego. Nie chwaląc się, uczyniłam 45+ kilosów zaliczając wszystkie chyba landmarki lewobrzeżnej stolycy. Nie wiem, co powinnam zrobić gdy nagle kończy się ścieżka rowerowa, zawrócić? Aha i się okazało, że na mojego rumaka miejskiego nie pasują siodła dziecięce. Więc ja nie wiem, jak to będzie, rower albo Dziecko? Nowy rower czy nowe Dziecko? Pisać też nie mogę, bo bolą mnie paluszki. A muszę. Co tam jeszcze? A, pobyłam wśród ludzi, a nawet wśród gwiazd. Otarłam się o gwiazdy ekranu dwóch lub trzech pokoleń, wschodzące gwiazdy polskiej palestry, a także o młodzież artystowską. I wszyscy oni, a w zasadzie wszystkie one, ubrane są według jednego szablonu: getry, długa bluzka, płaskie buty. I ja się pytam, o co chodzi? To jakiś mundurek Polki współcz...

Śmiesznie jest

"Justyna finiszowała otoczona Norweżką. Ania ją dociskała. Nartą." Justyna powiedziała potem "Nie wiedziałam, jak zrobić medal." Autentyczne, zasłyszane w Trójeczce. Zeszłam. Ależ szybko szłam do roboty, żeby to zapisać. I doszłam. -- Parę dni temu kolega z biura powiedział: - Mój kumpel ma pomysł na biznes. Będzie ściągał staniki... Szereg kosmatych myśli zwizualizował mi się samoczynnie. - ... z Chin. Uzupełnił kolega, psując nastrój. -- Wczoraj pod spelunowatym lokalem w centrum Stolycy ktoś stłukł mi lusterko. Jest to akt czystego prostactwa i huligaństwa i nie byłoby w tym nic zabawnego, gdyby nie to, że fakt ów stwierdziłam dopiero po przejechaniu paru ruchliwych skrzyżowań. Nagle zorientowałam się, że lusterko jest przygięte do szyby. Oznacza to, że potrafię prowadzić pojazd mechaniczny bez używania lusterek bocznych, co w zasadzie można uznać za moc nadprzyrodzoną. Jednak trochę mi dziś przykro, bo miałam o sobie jako kierowcy wyższe mniemanie.