Posty

Wyświetlam posty z etykietą drinki

3 mm kłopotów

Oburzające jest co wyczynia pani właścicielka Zakładu Meblowego Abja z Kraczewic. Dwa razy nie stawiła się w umówionym terminie na pomiar, więc zrobiła mebel na oko. I tak nieźle, bo tylko 3 mm za długi, potem na mnie nakrzyczała z siedem razy przez telefon, że jestem trudno uchwytna, a na koniec rzuciła słuchawką i dowaliła mi do rachunku koszt przeróbki ponownego transportu. Odradzam. ABJA W KRACZEWICACH. Nie polecam. Mam nadzieję, że im to wskoczy do wyszukiwarki. No. Poza tym to widziałam oberwanie chmury. Chmura oberwała się spektakularnie na mnie, przy czym słońce nie przestało walić mnie po oczach. Tak więc jechałam w strugach wody, wycieraczki na najwyższych obrotach, a ja jak gwiazda w okularach przeciwsłonecznych. Do tego spadł grad i przywiało biały szkwał. Grad wpadł do basenu i ostudził wodę oraz potłukł miętę w ogrodzie. Ładnie pachniało potem mojito :) Ogólnie było cudownie chodzić sobie na bosaka po takiej wymytej cieplutkiej trawie. Jak już grad się roztopił ofkors. I ...

Postęp

Jak to jest, że w momencie gdy Dziecko uczy się wołać "mamo, robimy siusiu", toaleta jest zajęta? No tak to jest, że komuś się nie chciało robić drugiej łazienki, jak była okazja. Więc temu komuś Dziecko nasiusiało do słoika po ogórkach. Ale co było robić, skoro woła? Poza tym to wiem, że nie piszę, ale nie mam o czym. Mundial mnie nie interesuje, chyba że w wykonaniu Dziecka. Wybory mam głębiej niż Komorowski jelonki, a Kaczyński nas wszystkich. No to nie mam o czym się wypowiadać w debacie publicznej. A prawda, na wakacjach byłam, w USA.... Ale żeby się tak od razu dzielić wszystkimi pikantnymi szczegółami mojego tygodnia w stanie wolnym bezdzietnym, kiedy to zajęta byłam przebywaniem z ukochaną mną? Powiem tyle, że najfajniejsi byli ludzie, nasze towarzystwo od margarity. W ogóle cała ta niby spokojna uliczka to jedna wielka impreza skupiająca normalnych ludzi pracy, ale także ludzi żyjących na cudzy koszt lub miłością, wariatów łagodnych kąpiących się nocą w fontannie ora...

Kartka z wakacji

W małym niepozornym domku przypominającym kształtem rozpłaszczoną oborę mieszkają sobie 3 przypadkowe osoby. Na wyścigi ściągają wodę ze ścian prysznica gumką, pucują blaty i zbierają każdy kłaczek kociego włosa. Wieczorem z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku zasiadają na swoim olbrzymim patio z oszronionymi szklanicami margarity. A że 3 to taka nierówna liczba, dość często zapraszają znajomych i przyjaciół na wspólne patiowanie z noclegiem. Takie wakacje lubię. Co prawda niektóre osoby starają się uświadomić mi, jak wiele lat już przeżyłam, jak staro wyglądam i jak mało radości mam w życiu. Ale mówię Wam, wielkie majtki to kupa radości!