Bzzzz?
3.06 zaswędziała mnie stopa przy kostce. Podrapałam. Zasnęłam 3.09 zaswędziało mnie pod kolanem. Podrapałam. Leżę czujnie. 3.11 jest! bzzzzzzzz. Siadł na czole i dostał z dyńki. Przystąpiłam do działania. Odnalazłam dawno temu nabytą moskiterę na łoże podwójne i ze sprytem pajęczycy i poświęceniem godnym lepszej sprawy zainstalowałam ją na dwóch łóżkach naraz. Jak już skończyłam i siedziałam pełna satysfakcji na krawędzi materaca, dotarło do mnie, że zsunięte łóżka byłoby łatwiej omotać i ta szpara by się tak nie rozsuwała, ale było już zrobione hard way. Potem miałam problem, jak zgasić światło nie psując tej misternej i mglistej konstrukcji firankowej. Użyłam stopy, która rzeczywiście nadal jest chwytna - wsunęłam ją pod łóżeczko Dziecka i wyczułam oraz wcisnęłam pstryczek. 3.36 zasnęłam snem niezakłóconym 7.10 kupiłam drugą moskitierę na alegrowie Mam jeszcze jedną trzymającą w napięciu historię, ale nie mam czasu! Ciao.