Posty

Wyświetlam posty z etykietą owady

Bzzzz?

3.06 zaswędziała mnie stopa przy kostce. Podrapałam. Zasnęłam 3.09 zaswędziało mnie pod kolanem. Podrapałam. Leżę czujnie. 3.11 jest! bzzzzzzzz. Siadł na czole i dostał z dyńki. Przystąpiłam do działania. Odnalazłam dawno temu nabytą moskiterę na łoże podwójne i ze sprytem pajęczycy i poświęceniem godnym lepszej sprawy zainstalowałam ją na dwóch łóżkach naraz. Jak już skończyłam i siedziałam pełna satysfakcji na krawędzi materaca, dotarło do mnie, że zsunięte łóżka byłoby łatwiej omotać i ta szpara by się tak nie rozsuwała, ale było już zrobione hard way. Potem miałam problem, jak zgasić światło nie psując tej misternej i mglistej konstrukcji firankowej. Użyłam stopy, która rzeczywiście nadal jest chwytna - wsunęłam ją pod łóżeczko Dziecka i wyczułam oraz wcisnęłam pstryczek. 3.36 zasnęłam snem niezakłóconym 7.10 kupiłam drugą moskitierę na alegrowie Mam jeszcze jedną trzymającą w napięciu historię, ale nie mam czasu! Ciao.

Mrówki, pszczółki i pająki

Dziecko rysuje. Najpierw rysowało ślimaki. Teraz węże. Następne pewnie będą mrówki. Mrówki i węże. I ślimaki. Może trzeba jakąś terapię? albo chociaż melisę? Ogólnie Dziecko jest szybko rozwijające się i przeraża mnie, że w zasadzie nie mówi bez sensu, pamięta WSZYSTKO i jest diabelnie konsekwentne. I ciekawskie. Zaczęły się rozmowy o anatomii kobiet i mężczyzn, przy czym okazało się że mama jest dziewczyną, a tata panem. Muszę przećwiczyć gdzieś te teksty o pszczółkach. I o antykoncepcji. Nie mam pojęcia, jaką antykoncepcję stosują pszczółki czy mrówki. Czy węże, choć w tym wypadku można sobie cokolwiek wyobrazić. Dziecko się rozwija, a ja się cofam. Jestem na etapie duplo. Uwielbiam. Dziecko mówi do mnie dzisiaj "goodbye". I właśnie wybiera się do wanny z gumowym pająkiem!