Posty

Wyświetlam posty z etykietą koncert

Giulia

Byłam na koncercie Giulia y Los Tellarini. Nie miałam pojęcia, że taka formacja istnieje do czasu gdy nie dostałam biletu w prezencie, ale bardzo się cieszę, że ich poznałam. Giulia ma niesamowity głos, śpiewa trochę jakby się pieściła i udawała dziecko, choć potrafi też zejść tak nisko, że przestaję ją słyszeć. Natomiast Los Tellarini grają cudnie. Pokochałam rytm na trzy. Raz - dwa - trzy. Jak orkiestra bardziej niż zespół. Taka cyrkowa, co maszeruje w kolorowym korowodzie. W zasadzie każdy gra swoje, a jednak razem brzmi to ciekawie jazzowo-folkowo, cudowna gitara, jeszcze cudowniejszy odważny saksofon. Sceniczne zachowanie Giulii moim zdaniem wykracza czasem poza dziwactwa przewidziane dla artystów, choć pewnie można polemizować, że tu akurat granic nie ma. Kilka jej tekstów zupełnie mnie zaskoczyło nie dlatego że same w sobie są szokujące, tylko że czegoś takiego nie spodziewam się usłyszeć na klubowym koncercie. Miałam wrażenie, że Giulia mówi co myśli, zanim to jeszcze pomyśli. ...